Ep2] Nawiedzony dom na wzgórzu - Otwarta trumna - CDA. [S1. Ep2] Nawiedzony dom na wzgórzu - Otwarta trumna. Odblokuj dostęp do 14315 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Włącz dostęp. Dodał: SFTeam.Movies.
Mój nawiedzony dom - S01E02 - Nieproszony gość i obraz w lustrze. Odblokuj dostęp do 14367 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Włącz dostęp. Dodał: Maki176. Mój nawiedzony dom - S01E02 - Nieproszony gość i obraz w lustrze. W katalogu: Mój Nawiedzony Dom. Lubisz ten film?
Nawiedzony dom w Myszkowie? Oni tam weszli! Ośrodki wypoczynkowe sprzed lat budzą sentyment ZDJĘCIA; Oktoberfest 2019 w Monachium [ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI, CENY] Przyczyny śmierci w woj. śląskim. Poznaj tragiczne dane GUS. Grzyb-gigant pod Zawierciem! Ma 1,5 kilograma, znaleziono go obok
Helen Mirren w filmie 'Winchester. Dom duchów' Materiały prasowe Monolith Films. Na szczęście, powstało kilkadziesiąt lepszych filmów o nawiedzonych domach, a my przypominamy siedem z nich
Duchy w Polsce. Historię nawiedzonego domu w Myszkowie opisywała prasa. 5. Dawny komisariat policji, Konstancin-Jeziorna. Jednopiętrowy budynek ceglany z początku XX wieku, stojący przy ul. Niecałej 19 w Konstancinie-Jeziornej (woj. mazowieckie) jest uznawany za nawiedzony przez duchy. Po II wojnie światowej aż do 2000 r. był
nawiedzony dom na wzgórzu w Muzyka i Edukacja. nawiedzony dwór w Gry planszowe. nawiedzony dom w Literatura. nawiedzony dom chmielewska w Literatura. nawiedzony dom w Książki. nawiedzony dom chmielewska w Książki. nawiedzony rycerz w Książki. nawiedzony dom chmielewska w Muzyka i Edukacja. Skorzystaj z największego serwisu
Na przestrzeni lat czytelnictwo w Polsce zmieniało się wielokrotnie, ale tylko największe hity książek dla młodzieży w PRL-u zostały zapamiętane. „Nawiedzony dom”, Joanna
IF4He. W Dąbrowie Górniczej jest dom, w którym straszy? Skryty w bluszczu i bujnej roślinności dom na terenie jednej z dzielnic, na obrzeżach miasta skrywa mroczną tajemnicę. Przed laty doszło tam do ogromnej tragedii. Krążą pogłoski, że w tym domu straszy, a duchy przeszłości nadal tkwią w jego murach. Miejsce to postanowiła więc sprawdzić profesjonalna grupa zajmująca się zjawiskami paranormalnymi - Mystery Hunters. Weszli tam w nocy, żeby zbadać, czy budynek naprawdę nawiedza mroczna siła. Co tam zastali? Jakie są wyniki ich eksploracji i badań?Dramatyczne wydarzenia, dwie ofiary, jedna przypadkowa By odnieść się do tego, co dzieje się tam współcześnie, trzeba cofnąć się kilkanaście lat wstecz. Do momentu, kiedy w tym domu mieszkała - wydawałoby się w tamtym momencie - normalna, spokojna rodzina z dziećmi. Wszystko zaczęło się jednak zmieniać z czasem. Doszło do psychicznego i fizycznego znęcania się męża nad żoną. Kobieta w pewnym momencie nie wytrzymała bólu i cierpienia. Wynajęła płatnych zabójców, żeby pozbyć się małżonka. Pech chciał, że feralnej nocy mąż nie był w domu sam. Był z nim sąsiad rodziny. Można powiedzieć, że plan wypalił, ale doszło do komplikacji. W momencie, kiedy do domu weszli mordercy, a było ich trzech, okazało się że w gościnę do jej męża przyszedł wspomniany sąsiad. W efekcie czego śmierć poniosły dwie osoby, w tym ta niewinna. Kobieta uciekła w obawie o konsekwencje swojego czynu za granicę. Dopiero po 10 latach została zatrzymana przez włoską policję i skazana potem na 15 lat pozbawienia wolności. To jednak nie koniec mrocznej historii tego domu. Podobno po zapadnięciu zmroku, dzieją się w środku nadprzyrodzone zjawiska. Głośne stuknięcia, krzyki, jęki. Nawet grupy urbexowe, które natknęły się na ten dom, doświadczyły zjawisk trudnych do wytłumaczenia. Ich kamery samoistnie się wyłączały, a pozostały sprzęt rozładowywał się w błyskawicznym tempie. Czuć było ciężką atmosferę, a energia witalna spadała zatrważająco. Takie właśnie dziwne sytuacje spotkały członków zagłębiowskiej grupy Last Urbex, która wspólnie z zaproszonymi gośćmi z innych grup odwiedziła ostatnio ten tajemniczy dom. Mistery Hunters zbadali to tajemnicze miejsce. Stuki, puki, dziwne głosy. Może to faktycznie duch?- Dostajemy mnóstwo wiadomości o potencjalnie nawiedzonych miejscach w całej Polsce. Jedne się potwierdzają, drugie można włożyć między bajki. Ten dom zainteresował nas szczególnie nie tylko poprzez tragedię, która się tam rozegrała, ale też przez relacje świadków, którzy byli na miejscu i doświadczyli czegoś paranormalnego. Zawsze z ekscytacją jedziemy do takich obiektów. Z żądzą poznania, czy kryją coś nawiedzonego – mówi Radek, członek Mystery Hunters. W Dąbrowie Górniczej jest dom, w którym straszy? Podobno dzi... Mystery Hunters to jedyna ekipa w Polsce posiadająca liczny, profesjonalny sprzęt do badania zjawisk paranormalnych. Kamery full spectrum rejestrują obraz niewidoczny dla ludzkiego oka. Detektory pola elektromagnetycznego, czujniki ruchu, mierniki temperatury, czy rejestratory EVP (Electronic Voice Phenomena) pozwalają nagrać dźwięki zza światów i nawiązać kontakt z duchami. Badania nawiedzonego domu w Dąbrowie Górniczej przyniosły zaskakujące efekty. Rejestratory EVP niejednokrotnie nagrały głosy nie z tego świata, a czujniki ruchu wskazywały na obecność niewyjaśnionych sił w tym obiekcie. Ekipa łowców duchów doświadczyła również kilku donośnych stuknięć w pomieszczeniach, w których się znajdowali. Mogłoby to wskazywać nawet na Poltergeista. - Relacje świadków i nasze obawy potwierdziły się. Badania pokazały, że w tym miejscu czai się jakaś mroczna siła. Słychać było masywne uderzenia tuż obok nas, tak jakby duchy tego miejsca gromadziły energię i chciały ujawnić swoją obecność. Użyliśmy urządzenia o nazwie Pryzmat, który za pomocą diod pozwala na komunikację z duchami. Na zadawane pytania zamknięte, uzyskaliśmy konkretne odpowiedzi. Również jeden z nas w pewnym momencie poczuł się na tyle słabo, że musiał na jakiś czas opuścić nawiedzony dom - tłumaczy Michał, jeden z członków Mystery Hunters odwiedziła kilkadziesiąt nawiedzonych i tajemniczych miejsc na terenie całej Polski. Jakie efekty przyniosły badania w Dąbrowie Górniczej? Pełną relację z badań oraz więcej nietypowych zjawisk znajdziecie na ofertyMateriały promocyjne partnera
Jeżeli myśleliście, że nawiedzone domy istnieją tylko w amerykańskich horrorach, to jesteście w dużym błędzie. Zjawiska paranormalne mogą występować bliżej niż wam się wydaje. Poznajcie historię posiadłości na Podlasiu. Nawiedzonych miejsc w Polsce nie brakuje tak samo, jak zagranicą. Wierzący w istnienie nadprzyrodzonych sił zaliczają do nich rozjazd dróg na Sulistrowice Sulistrowiczki czy kaplica czaszek w Czermnej. Ale badacze twierdzą, że takich miejsc w naszym kraju są 2014 roku ekipa youtuberów z kanału Mystery Hunters postanowiła wybrać się do rzekomo nawiedzonej podlaskiej posiadłości. W swoim materiale badacze podkreślali, że natrafili na historię przez przypadek, gdyż do tej pory była ona znana jedynie okolicznym pogłosek w domu można było usłyszeć dziwne hałasy. Ponoć bił od niego pewien rodzaj złej aury, przez co był omijany zarówno przez ludzi, jak i zwierzęta. W środku samoistnie zapalało się i gasło światło. Co więcej, same otwierały się okna. Właściciel budynku przyznał, że za każdym razem, gdy wracał do domu któreś z okien było otwarte. Za każdym razem inne. Krążą również historie o workach z których wysypywało się ziarno, za to następnego dnia z powrotem były zjawiska podczas eksploracjiNaocznymi świadkami niepokojącej aktywności stała się grupa youtuberów, którzy podjęli się eksploracji obiektu. Gdy panowie w towarzystwie właściciela przybyli na posesję z zaskoczeniem zastali zapalone w jednym z pomieszczeń światło. Kilka chwil później światło zgasło, tylko po to by zapalić się poczucia strachu grupa postanowiła zbliżyć się do posiadłości. Wyposażeni byli w służące do wykrywania zjawisk paranormalnych detektory pola elektromagnetycznego. Badacze zjawisk paranormalnych twierdzą, że w momencie kontaktu z istotami nadprzyrodzonymi, dochodzi do jego anomalii. Urządzenie youtuberów wyposażone było w pięć diod, które sygnalizowały natężenie zakłóceń pola. Przed drzwiami domu zaświeciły się wszystkie kryje się we wnętrzu domu?Naprawdę strasznie zrobiło się jednak dopiero w środku. Podczas rozstawiania sprzętu niezbędnego do nagrania materiału i monitorowania aktywności paranormalnej panowie usłyszeli osobliwe stukanie. W swoim materiale poinformowali widzów, że tego typu dźwięki są typowe dla aktywności demonicznej. Warto dodać, iż znajdowali się w pomieszczeniu, w którym dokonał żywota poprzedni właściciel domu. Po śmierci natomiast przez kilka dni przechowywano tam jego zwłoki. Fot. foto: Podczas swojego pobytu w środku domostwa youtuberzy kilkakrotnie próbowali skontaktować się z mieszkającymi w nim istotami nadprzyrodzonymi. Pytali czy poza nimi ktoś znajduje się w pomieszczeniach, a rezultaty nagrywali za pomocą dyktafonu. Na jednym z plików audio w odpowiedzi na pytanie możemy usłyszeć wyraźnie damski głos. Nie wiadomo jednak, co dokładnie mówi kobieta, lecz brzmi to jak pewnego rodzaju rozmowy z tajemniczą istotąW obecności detektora pola magnetycznego grupa próbowała przeprowadzić z istotą wywiad. Lampki miały im posłużyć do komunikacji. I tak za każdym pytaniem instruowali zjawę w jaki sposób ma im zasygnalizować poszczególne odpowiedzi, na przykład – „Jeśli tu jesteś zaświeć dodiami”.Wśród pytań padło na przykład fundamentalne rozpoznanie czy istota jest dobrym czy też złym duchem, na które w zasadzie nie otrzymano odpowiedzi. Nie byli oni również w stanie dokładnie określić liczby przebywających wraz z nimi w domu istot, ze względu na zbyt chaotyczne migotanie diod. Dokonując oględzin domu panowie zauważyli na ścianie zdjęcie jego właściciela. Na fotografii nie był on jednak sam, lecz w towarzystwie czarnej smugi czy też materii która mogła być tajemniczym wiadomo dokładnie w jakim mieście znajduje się posiadłość. Autorzy materiału twierdzą, że zwyczajnie nie pamiętają nazwy miejscowości. Jednak możliwe po prostu, że obawiają się śmiałków, którzy po obejrzeniu filmiku będą chcieli wybrać się tam osobiście czy też w skrajnych przypadkach próbować zdewastować budynek. Internauci przypuszczają, że miejsce znajduje się na terenie Białegostoku. Nie jest to jednak potwierdzona informacja. Olga Konarzycka Redaktor antyradia
Dziś Halloween! Z tej okazji stworzyliśmy listę nawiedzonych miejsc w naszym kraju. Odwiedzilibyście któreś z nich? Las w Witkowicach pod Krakowem Historia lasu w podkrakowskich Witkowicach zdecydowanie mrozi krew w żyłach. Została nawet okrzyknięta polskim „Blair Witch Project”, bowiem łudząco przypomina sceny z tego filmu. Jak donoszą różne źródła, podkrakowski las w Witkowicach skrywa mroczną tajemnicę. W 2001 roku grupa świeżo upieczonych studentów miała tam zorganizować ognisko z okazji rozpoczęcia roku akademickiego. Żaden z żaków nigdy jednak stamtąd nie wrócił. Po kilku dniach od zaginięcia młodych ludzi, ich bliscy postanowili zgłosić sprawę na policję. Ta od samego początku miała jednak ich ignorować. Śledztwo po jakimś czasie zawieszono z braku jakichkolwiek dowodów. Znajomi studentów postanowili więc rozpocząć swoje własne. Jak czytamy w różnych źródłach, oni również mieli udać się do lasu „by wznieść toast za zaginionych kolegów”. W pewnym momencie ich wzrok przykuł aparat fotograficzny, w którego obiektywie odbijały się promienie słońca. Młodzi ludzie postanowili wywołać zdjęcia z aparatu. Ku swemu zdziwieniu ujrzeli na nich zaginionych studentów na tle lasu, który na fotografiach wyglądał jednak zupełnie inaczej. Postanowili pokazać zdjęcia policjantom prowadzącym śledztwo. Ci jednak nie tylko nie przejęli się nimi specjalnie, ale wręcz zażądali oddania ich, a o całej sprawie kazali zapomnieć. Młodzi ludzie postanowili wypytać o tajemniczy las mieszkańców Witkowic. To od nich dowiedzieli się, ze las skrywa wiele tajemnic i że nikt nie lubi się tam zapuszczać, zwłaszcza po zmroku. Nigdy jednak nie znaleziono żadnych dowodów na zaginiecie grupki studentów. Nie podano też nigdy ich imion czy nazwisk. Czy jest to zatem miejska legenda? Niewykluczone. Niektórzy mieszkańców twierdzą jednak, że las w Witkowicach przyciąga samobójców. Przez wieki wiele osób miało sobie właśnie tam odebrać życie. Zdjęcie ilustracyjne: Pixaby Zakład Psychiatryczny w Owińskiach pod Poznaniem Przed laty w podpoznańskich Owińskach działał publiczny zakład dla osób chorych psychicznie. Mieścił się on w ceglanym budynku. Podczas II wojny światowej Niemcy w ramach akcji T4 mieli przeprowadzić tam potworna egzekucję. Nazwano ją „eliminacja życia niewartego życia”. W bunkrze Fortu VII zamordowali wówczas 1,1 tys. pacjentów szpitala psychiatrycznego, a następnie pochowano ich ciała w masowych grobach. Budynek szpitala choć obecnie znajduje się w prywatnych rękach, cały czas niszczeje. Mieszkańcy tych okolic mówią też, że w tym miejscu straszy. Dodatkowo w domach znajdujących się niedaleko dawnego szpitala bardzo często przepalają się żarówki. Ma to mieć związek ze złą energią, która kryje się w opuszczonym budynku. Nawiedzony dom w Wojciechowie Wojciechów to miasteczko w województwie pomorskim. Nie byłoby w nim nic szczególnego gdyby nie historia pewnego domu. Mieszka w nim pani Ewa, która opowiadała już nie raz o dziwnych sytuacjach, które przydarzają się jej rodzinie. Meble się przesuwają się, słychać głosy i drapanie na strychu, zdarza się, że drzwi otwierają się bez niczyjej pomocy. Ponoć raz było też tak, że samochód zaparkowany przed domem sam się uruchomił. Sąsiedzi pani Ewy przyznają, ze dom zawsze był podejrzany i wcześniejsza lokatorka również uskarżała się na czyjąś, niepokojącą obecność. Jednak najwięcej do czynienia z tajemniczym lokatorem miała córka pani Ewy – Alicja. Dziewczyna opowiada, że już kilkukrotnie widziała wysoką postać w kapturze. Zjawa nie miała ani rąk, ani twarzy – jedynie upiorne, czerwone oczy i czasem u jej boku pojawiał się pies, a właściwie pół psa. Zwierzę miało tylko pół tułowia. Alicja wspomina, że obcowanie z tą postacią było czymś okropnym, bo nie była w stanie nic zrobić. Ogarniała ją paraliżująca panika – mogła jedynie nieruchomo patrzeć na przechadzającą się demoniczną postać. Niestety, rodzina nie może się wyprowadzić z domu z powodów finansowych, a nikt nie kwapi się do kupowania nawiedzonego budynku. Pani Ewa wyznaje, że cały czas ma nadzieję, że jeżeli do tej pory nic złego nikomu się nie stało, to być może należy przyzwyczaić się do obecności nietypowego gościa. Nawiedzony zamek w Ogrodzieńcu Na liście nawiedzonych miejsc nie mogło zabraknąć też rzecz jasna zamku w Ogrodzieńcu (woj. śląskie). Dokładnie znajduje się od 2 km od Ogrodzieńca, w Podzamczu. Są to jedne z najlepiej zachowanych ruin w Polsce. Co więcej, mają one swoją mroczna historię. Podobno zwierzęta, które znajdują się w pobliżu zamku, zaczynają zachowywać się nienormalnie. Często warczą lub są przestraszone. Są osoby, które twierdzą, że ma to związek z pewną legendą o kasztelanie Stanisławie Warzyckim, który to miał osobiście doglądać tortur na swoich poddanych. Za karę miał zostać porwany przez diabły do piekła, a obecnie błąka się po świecie jako duch w postaci czarnego psa, w którego oczach można zobaczyć żywy ogień.
1. Diablak – katastrofy lotnicze i niewyjaśnione zaginięcia Masyw górski Babia Góra, fot. Shutterstock Niech nie zmyli Was ten sielski widoczek. Na najwyższym wniesieniu masywu Babiej Góry działy się rzeczy, które po dziś dzień trudno wyjaśnić w logiczny sposób. Z Diablakiem związanych jest wiele zdarzeń od których ciarki przechodzą po plecach. Może to sprawa czarta, który mieszkał kiedyś w zamku na szczycie wzniesienia? Dziś na szczycie można znaleźć jedynie rumowisko kamieni, jednak mrożące krew w żyłach historie czuć przez skórę. To właśnie w tych okolicach w niewyjaśnionych okolicznościach rozbiło się kilka samolotów – helikopter z dwoma pasażerami na pokładzie, samolot Polskich Linii Lotniczych lecący z Warszawy do Krakowa oraz mały prywatny samolot lecący z Poznania do Zamek Kórnik Zamek Kórnik, fot. Shutterstock Białą Damą zamku w Kórniku jest Teofila z Działyńskich. Duch kobiety przechadza się wieczorami po komnatach i otaczających zamek ogrodach. Dlaczego duch Teofili zaczął straszyć w Kurniku? Według legendy pozyskała ona fundusze na remont rezydencji z pieniędzy pozostawionych na terenie posiadłości przez pierwszych właścicieli. Duchy strzegące skarbu, nie pozwoliły duszy Teofili zaznać spokoju i do dziś błąka się po komnatach. Zamek Kórnik – skarb Wielkopolski 3. Zamek Moszna Zamek Moszna, fot. Doin, Shutterstock Nawiedzone miejsca w Polsce? Nie może tu zabraknąć Zamku Moszna. Bajkowy z wyglądu obiekt był świadkiem kilku strasznych historii. Jedna z nich związana jest z angielską guwernantką, której ostatnią wolą był pochówek w ojczyźnie. Nie wiadomo dokładnie z jakiego powodu właściciele zamku nie zgodzili się na spełnienie ostatniego życzenia guwernantki – być może nie chcieli tracić oszczędności, a może uznano to za głupią zachciankę pracownicy… Faktem jest, że guwernantka została pochowana w ogrodach otaczających pałac. W ten sposób rodzina właścicieli zamku według legendy ściągnęła na siebie jej klątwę i po dziś dzień duch zrozpaczonej guwernantki straszy w pałacowych wnętrzach. Więcej strasznych historii z Zamku Moszna: Zamek Moszna – miejsce jak z bajki 4. Las w Witkowicach W lesie może być bardzo mroczno, fot. Shutterstock Dlaczego w lesie w Witkowicach na obrzeżach Krakowa w niewyjaśnionych okolicznościach giną ludzie? Na to pytanie ciężko jest znaleźć odpowiedź. W 2001 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęło tu dziewięcioro studentów, którzy chcieli świętować rozpoczęcie roku akademickiego. Do dziś nie wiadomo co się z nimi stało. Chyba nie musimy przekonywać, że ten las nie jest najlepszym miejscem na spacery. Mroczną atmosferę czuję się tu na każdym Najbardziej nawiedzone miejsca w Polsce? Oczywiście, Zamek Czocha Zamek Czocha, fot. Shutterstock Nawiedzone miejsca w Polsce mają w zanadrzu różnorodne historie jednak Zamek Czocha wygrywa w kategorii na ich największą liczbę. Duchów na zamku jest całe mnóstwo – największą grupą są żałobnicy, którzy ucierpieli podczas przeprawy przez most. Zamek Czocha ma też oczywiście upiorną Białą Damę. Jest nią Gertruda, która została stracona za zdradę brata. Do dziś nie może zaznać spokoju i błąka się po zamku. Dużo więcej w poniższym tekście: Zamek Czocha – najbardziej nawiedzone miejsce w całej Polsce 6. Zamek w Malborku Zamek w Malborku był niemym świadkiem wielu strasznych wydarzeń. Nikogo więc nie zdziwi, że właśnie tu najczęściej straszą duchy rycerzy. Bezgłowi wojownicy, a nawet koń pozbawiony łba, są mrocznymi zjawami tej twierdzy. Najwięcej mrożących krew w żyłach historii związanych jest oczywiście z lochami. Miłośnicy mocnych wrażeń powinni się udać do kręconych schodów – tam zjawia się podobno najwięcej duchów. Zamek w Malborku na weekend 7. Alchemik z Nowego Sącza Nowy Sącz, fot. Shutterstock Nowy Sącz pełen jest legend i historii z bardziej lub mniej mrocznym zakończeniem. Najbardziej znana jest jednak historia alchemika z Nowego Sącza, który podróżował po Europie chwaląc się swoimi umiejętnościami. Ciągłe udowodnianie swoich kwalifikacji, np. przemiany metalu w złoto, zmęczyło alchemika i postanowił wrócić do Nowego Sącza. Niestety pokaz, który miał wykonać dla króla Zygmunta III Wazy nie udał się, a zrozpaczony alchemik wstrzymał swe działania i wkrótce zmarł. Od tego momentu na rynku w Nowym Sączu zaczął się pojawiać duch alchemika, który rozrzucał po ulicach złote Szpital w Świnoujściu Nie tylko zamki mają swoje mroczne historie (zdjęcie ilustracyjne), fot. Pixabay Nawiedzone miejsca w Polsce to przede wszystkim zamki, ale nie tylko. W starym, poradzieckim szpitalu w Świnoujściu również jest bardzo mrocznie. Już sam fakt, że jest to opuszczony szpital może się kojarzyć negatywnie. W poradzieckiej lecznicy można spotkać duchy pielęgniarek, lekarzy a także pacjentów. Co ciekawe w tym miejscu ma wkrótce powstać luksusowy hotel. Ciekawe jak będzie się spało przyszłym gościom?9. Nawiedzony dom w Krakowie W domu na Kosocińskiej straszy (zdjęcie ilustrujące), fot. Pixabay Były już zamki, las i szpital… czas na nawiedzony dom. W Krakowie na ulicy Kosocińskiej znajduje się dom owiany bardzo złą sławą. Podobno chory psychicznie mężczyzna zabił tu swojego brata. Kiedyś w tym miejscu chłopom ukazywał się diabeł. Na Kosocińskiej można usłyszeć krzyki, a nawet zobaczyć światła zapalone w oknach nawiedzonego Zamek Ogrodzieniec Zamek Ogrodzieniec, fot. Shutterstock Zamek Ogrodzieniec to również miejsce, w którym straszy. Nie są to jednak duchy z zaświatów, z którymi wiążą się mroczne historie. W Zamku Ogrodzieniec organizowane są spotkania w ramach cyklu Wieczory z duchami, podczas których możecie poznać wiele mrocznych historii. To doskonała zabawa dla małych i dużych. Nie możemy uznać zamku w Ogrodzieńcu za miejsce nawiedzone, jednak organizowane tam imprezy cykliczne pozwalają nam na wpisanie go na listę, jako nasze 3/4 punktu.
Opustoszałe szpitale, ruiny zamków, lasy i stare fabryki, które skrywają mroczne tajemnice. Gdzie w Polsce straszy? Oto lista 10 miejsc, które przyprawiają o gęsią skórkę. W centrum Warszawy straszy? Mówi się, że mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy na rogu ul. Wilczej i Alei Ujazdowskich od lat jest nawiedzone. Miejska legenda głosi, że pod koniec XIX wieku młody student popełnił tam samobójstwo. Później zarządca budynku zamordował tam Aleksandrę Grobicką i zamurował jej ciało pod posadzką. Ale to jeszcze nie koniec strachów pod tym adresem. Mieszkająca tam żona jednego z warszawskich dygnitarzy dowiedziała się o licznych zdradach męża. W rozpaczy poderżnęła gardła dwojgu małoletnich dzieci nożem kuchennym, męża zastrzeliła a sama powiesiła się na klamce drzwi do mieszkania. Dziś lokatorzy twierdzą, że nadal na korytarzach można usłyszeć płacz dzieci czy przerażający krzyk kobiety. Czasem też u bram kamienicy można „spotkać” studenta z białym psem. Szpital psychiatryczny w Owińskach Nic bardziej nie kojarzy się z horrorami o upiorach niż opuszczone szpitale psychiatryczne. Jedno z takich miejsc znajduje się kilkanaście kilometrów od Poznania w miejscowości Owińska. Szpital otwarto 1838 roku, w budynku dawnego klasztoru cystersów. W trakcie II wojny światowej pensjonariusze zostali wymordowani przez hitlerowskie wojsko, które później zajęło budynek. Teraz budynek stoi pusty i pilnuje go ochrona a jednak czasami w środku palą się światła, widać przemykające postaci, słychać głosy i płacz. Komisariat w Konstancinie-Jeziornie Komisariat przy ulicy Niecałej w Konstancinie-Jeziornie jest nawiedzony przez niebieskiego upiora – ducha byłego oficera. Paranormalne zjawiska potwierdzają zarówno mieszkańcy jak i funkcjonariusze, którzy tam pracowali. Legenda głosi, że w latach 50. ubiegłego wieku dochodziło tam do brutalnych przesłuchań i tortur, które niejednokrotnie prowadziły do śmierci. Mogło tak być, ponieważ znajdował się tam Urząd Bezpieczeństwa. Największych zbrodni miał dopuścić się jeden oficer, którego duch snuje się do dziś korytarzami komisariatu. Dom na ulicy Kosocickiej w Krakowie Jeden z najstraszniejszych domów w Polsce stoi w Krakowie przy ulicy Kosocickiej 8. Przekazów na temat tego miejsca krąży wiele. Jedna z nich głosi, że na tej działce znajdował się cmentarz, gdzie chowano ofiary cholery, kaplica cmentarna zresztą stoi tu do dziś. Chłopom przychodzącym na cmentarz miał się ukazywać szatan. Inna legenda głosi, że w tym domu doszło najpierw do bratobójstwa, a potem samobójstwa gospodarza. Ci, którzy badali to miejsce twierdzą, że jest ono wyjątkowo aktywne. Nocą można usłyszeć tam krzyki i wyraźnie czuć obecność złej energii. Mówi się nawet, że kolejni właściciele domu znikali w niewyjaśnionych okolicznościach, a niektórzy odwiedzający to miejsce kilka dni później… umierali. Las samobójców w Witkowicach W podkrakowskich Witkowicach jest las, który przyprawia o gęsią skórkę. Mieszkańcy okolicznych miejscowości mówią, że dokończyło tam żywota wielu samobójców. Najbardziej mrożącą krew w żyłach opowieścią jest tak o grupie 9 studentów, którzy w październiku 2001 roku świętowali tam rozpoczęcie roku akademickiego i zniknęli bez śladu. Gdy policja zaprzestała poszukiwań, kontynuowali je przyjaciele zaginionych. Znaleźli w lesie analogowy aparat fotograficzny, a po wywołaniu taśmy okazało się, że należał do zaginionych studentów. Na zdjęciach mieli zniekształcone twarze, a las wokół zdawał się wcale nie przypominać tego w Witkowicach. Więcej dowodów nie znaleziono. Dwadzieścia lat później nadal nie wiadomo, co się stało. Stara cerkiew w Chróścinie Nawiedzona cerkiew w Chróścinie stoi niespełna 40 km od Wielunia. Według legendy w okolicy cerkwi po zmroku pojawia się duch chłopca, który najpierw zgubił się w lesie, a potem utopił w pobliskim stawie blisko 120 lat temu. Ciała jego rodziców znaleziono w latach 50. ubiegłego wieku pod podłogą cerkwi. Podobno nie raz spacerowicze spotkali tu małego chłopca, pytającego o swoich rodziców, który po chwili znikał bez śladu. Masońska willa w Gdańsku Willa stoi na wzgórzu Sobótka w Gdańsku, które niegdyś było ulubionym pomorskich czarownic. Żaden z właścicieli tego miejsca nie zagrzał tam miejsca. Około 1925 roku willę kupił zarząd wolnomularzy Gdańska i Sopotu, który organizował tam spotkania Loży Trzech Sal. Potem budynek przejął oddział gdańskiej TVP. Teraz za dnia świeci pustkami, ale sąsiedzi twierdzą, że nocą widać feerie demonicznych barw i świateł. Nawiedzony dom rodziny Pokropskich Rodzina Pokropskich z Turzy Wielkiej w gminie Działdowo utrzymuje, że w ich domu dzieją się paranormalne zjawiska. W nocy słychać pukanie do drzwi, z regałów spadają przedmioty, inne z kolei lewitują. Pokropscy któregoś popołudnia znaleźli również noże ułożone w toalecie na znak krzyża. Innego dnia z sufitu kapała woda, mimo że dach był szczelny. Interweniował nawet ksiądz. Po odmówionej modlitwie w stronę duchownego zaczęły uderzać różne przedmioty, a krzyż zawieszony nad drzwiami się odwrócił. Duchowny uciekł z mieszkania pana Kazimierza i pani Krystyny. Ksiądz polecił rodzinie opuścić nawiedzone mieszkanie. Nie pomogła również wizyta egzorcysty. Blok przy ul. Herbsta 4 Mieszkańcy bloku przy ulicy Herbsta 4 na warszawskim Ursynowie twierdzą, że budynek jest nawiedzony. Częściej niż można by się spodziewać dochodzi tam do morderstw, pożarów, samobójstw i innych tragicznych wydarzeń. Miejska legenda głosi, że komunistyczny rząd odebrał ziemię rolnikowi, ten miał przekląć ziemię lub według innych „rzucić na nią klątwę”. Inna wersja mówi o tym, że popełnił też samobójstwo. W ostatnich latach najpierw z balkonu skoczyła młoda kobieta, później młody chłopak odebrał swoje życie w podobny sposób, a kolejny powiesił się w piwnicy. Samobójstwo popełnił w tym miejscu nawet listonosz. Jeden z lokatorów miał też brutalnie żonę siekierą. Mieszkańcy mówią o „złej energii” tego miejsca. Duch zakonnicy Legendy o byłym zakonie sióstr Misjonarek Miłości przy ul. św. Jacka krążą po Katowicach od dawna. Podobno na ścianach budynku widać poruszające się cienie, drzwi i okna same się otwierają i zamykają, a samego miejsca od lat ma pilnować czarny kot. Źródło: Kryptonim GHOST/Urbex History/National Geographic/Fakt/Kroniki Dziejów/
nawiedzony dom w polsce